Przegląd szczotek,grzebieni marki Intervion

Witajcie Kochani!

Dziś przychodzę do Was z różnymi grzebieniami oraz szczotkami do włosów marki Intervion . Każda włosomaniaczka na pewno szuka swojego ideału ja dziś podpowiem co się u mnie sprawdza i co najczęściej stosuję. Przybliżę Wam również konkretne produkty i powiem Wam do jakich włosów najlepiej się sprawdzą.



Zacznę od typu szczotki po który najczęściej sięgam. Jest to  szczotka, która ma nie szarpać naszych włosów. Sprawdza się zarówno przy włosach grubych jak i cienkich. Istotnym faktem jest to, że radzi sobie z włosami mokrym i suchymi. Dzięki poręcznej rączce nie wybada nam z dłoni. Według mnie warto na nią zwrócić uwagę bo jest całkiem przyjemna :)






Kolejna szczotka jest drewniana i z włosiem syntetyczny. Jest ona przyjemna, jednak polecałabym ją używać do włosów mokrych, ponieważ osoby które mają skłonność do puszenia się włosów oraz elektryzowania przy czesaniu nią tylko wzmocnią ten efekt. Przy włosach mokrych świetnie rozczesuje i nie ciągnie włosów.





Grzebienie z szerokim rozstawieniem idealnie nadają się do włosów grubych. Ja nie stosuję ich za często jednak gdy muszę podzielić włosy lub je zebrać w szybki sposób to takie sprawdzają się idealnie. Osobiście wolę wersję z rączką, ponieważ jest bardziej praktyczna.






Kolejna szczotka jest drewniana i jej igiełki zakończone kuleczką. Przy czesaniu się tego typu szczotką możemy sobie zafundować lekki masaż głowy. Nie często sięgam po tego typu szczotki, ponieważ przy moich grubych włosach się nie sprawdzają. Myślę, że będą dobre dla włosów o średnie grubości lub do tych cienkich.




Na koniec zostawiłam szczotki, które u mnie nigdy się nie sprawdzały. Dlaczego? Moje włosy są bardzo długie i mają tendencję do plątania się. Tego typu szczotka ma bardzo drobne i słabe igiełki przez co rozczesywanie idzie opornie. Tego typu szczotki  najlepiej sprawdzają się u osób które mają krótkie lub półdługie włosy o średniej grubości lub po prostu mają włosy cienkie. 




Jestem bardzo ciekawa jakich szczotek bądź grzebieni wy używacie, a czego nie lubicie. Piszcie koniecznie w komentarzach :)


Post powstał przy współpracy z Inter Vion SA

Czytaj dalej

Nowości ostatnich tygodni

W ostatnim czasie pojawiło się u mnie sporo nowości. Część otrzymałam w ramach współpracy resztę kupiłam sama. Są tutaj przeróżne rzeczy i za chwilę Wam je troszkę przybliżę :)


Na pierwszy rzut idzie przesyłka od Delia Cosmetics . W paczce niespodziance znalazłam trzy płukanki do włosów:różowa, fioletowa oraz srebrna, a do tego kilka słodkich gumek do włosów. Płukanki są przeznaczone do włosów bląd dlatego też powędrowały w inne rączki.Jeżeli tylko zostaną przetestowane na pewno podzielę się z Wami efektem na włosach.



Kolejna nowość tym razem to mój zakup jest Mega Base od Neonail. Jest to zarówno zwyczajna baza jak i baza do przedłużania. Za jakiś czas znajdziecie na blogu jej recenzję :)



Teraz nowinki z aliexpress. Trzy przepiękne obudowy na mój telefon. Jak na razie zakochałam się w tym zielonym wzorze, później przyjdzie czas na flamingi :)






 Wraz z gazetą Wysokie Obcasy była butelka Dafi. Bardzo chciałam ją wypróbować tym bardziej, ze kosztowała niewiele. Koszt gazety i butelki to 13 zł, a sama butelka kosztuje około 35 zł więc bardzo się opłacało :)




A tutaj już urocza ekotorba z Biedronki. Poszukiwałam wzoru z kotkiem jednak nigdzie jej nie było .

Moją nowinką są również szpileczki z jednego z chińskich sklepów.



Ostatnie nowinki to przesyłka od Intervion, która była przepięknie zapakowana i zawierała sporo ciekawych rzeczy. Wśród całej paczki znalazłam kilka perełek i na pewno niedługo pojawi się ich recenzja :)

                                                   



Czytaj dalej

Pędzel vs Gąbka- czyli czym łatwiej się pomalować.

Witam!

Każda kobieta kiedyś staje przed dylematem co lepiej się u niej sprawdzi pędzel do podkładu czy też gąbeczka. Ja osobiście jestem zwolenniczką gąbek bo o wiele łatwiej jest osiągnąć naturalny i ładny efekt na twarzy. Jednak zacznijmy od początku.



Na rynku jest sporo produktów, którymi można rozprowadzać podkład. Mamy tradycyjne pędzle, pędzle tkz. szczoty, gąbeczki oraz silikonowe gąbki. Z tych wszystkich produktów miałam styczność z trzema, a mianowicie z pędzlami tradycyjnymi, ze szczotami oraz z gąbeczkami.




Swoją przygodę zaczynałam od pędzla do makijażu. Szybko zrozumiałam, że by dobrze zrobić make up trzeba mieć odpowiedni pędzel (najlepiej zbity i z nie za długim włosiem), ale też wprawę. Początki były straszne i bardzo często osiągałam efekt maski lub robiłam sobie smugi na twarzy. Dlatego osoby, które chcą zacząć przygodę z pędzlami do podkładu muszą przygotować się na to, że początki mogą być trudne. Jednak ćwiczenie da mega pozytywne efekty :)



Po przygodach ze zwyczajnym pędzlem zapragnęłam wypróbować największy hit jakim były w tym czasie pędzle szczoty. Szczerze powiedziawszy ten, który miałam mnie nie zachwycił- a co więcej odepchnął od stosowania tego typu pędzli.

Długi czas po szczotach nie próbowałam niczego innego, aż w moje łapki całkiem przypadkiem trafiło pierwsze jajeczko z gąbki i to był strzał w dziesiątkę. Praca z gąbeczkami jest bardzo prosta i daje bardzo naturalne wykończenie. Gąbeczka wtłacza nam podkład w skórę dzięki czemu produkt lepiej się trzyma na twarzy i ładnie wygląda. Przy używaniu gąbeczki należy pamiętać o zwilżeniu jej przed użyciem.

Na rynku mamy sporo gąbeczek jednak nie wszystkie są godne uwagi. Przy wyborze gąbki warto zwracać uwagę na to jaka jest jej porowatość oraz jaki jest stopień jej miękkości. Od tego zależy czy będzie Wam się miło pracowało z gąbką i to ile podkładu Wam zje.

Ja dziś przybliżę wam gąbeczkę  marki intervion. Jest to gąbeczka o nieco innym kształcie, ponieważ jest szeroka na dole i wąska u góry. Jest bardzo mięciutka, a jej kształt umożliwia dobrze rozprowadzić podkład oraz korektor w trudniej dostępne miejsca. Dół gąbeczki jest nieco twardszy niż góra, jednak nie przeszkadza mi to i rozprowadzam tą częściom podkład lub zbieram jego nadmiar ( wszystko zależy od moich upodobań na dany dzień).





Jeżeli zastanawiacie się co będzie dla Was lepsze to ja raczej polecam gąbeczki, ponieważ o wiele łatwiej się nimi pracuje niż pędzlami. Mam nadzieję, że tekst był dla Was przydatny i podzielicie się ze mną swoimi opiniami na temat tego z czym wam się lepiej pracuje.




Ps. Pamiętajcie, że pracując zarówno pędzlami jak i gąbeczkami trzeba pamiętać o ich codziennym czyszczeniu by nie rozwijały się bakterie. 



Post powstał przy współpracy z Inter Vion SA
Czytaj dalej

Oriflame-Krem uniwersalny Tender Care

Witam!

Dziś zacznę post od pytania, czy macie w swojej kosmetyczce kosmetyk który towarzyszy Wam od lat? Coś co jest Waszym hitem i po prostu musi być w domu? Ja mam i jest nim właśnie ten malutki kremik Tender Care o którego potocznie nazywam beczułką. Jest to na tyle kultowy kosmetyk, że u mnie w domu był odkąd pamiętam i jest po dzień dzisiejszy.Jestem wstanie zliczyć zużytych opakowań tego kosmetyku, ale wiem że było ich sporo. 

Dlaczego ten kosmetyk jest tak doceniony przeze mnie? Dobre pytanie i już Wam na nie odpowiadam. Jest to produkt, który świetnie nawilża. Idealnie sprawdzi się na spękane usta, bardzo wysuszone ręce, na otarty nos po chusteczkach ( nie piecze przy zastosowaniu). Mimo, że nie ma żadnego zapachu i jest mega tłusty to nie wyobrażam sobie go nie mieć w torebce. On zawsze ratuje mnie z opresji, dużym plusem jest to że przy podrażnionej skórze nie daje uczucia pieczenia. W przypadku innych balsamów, kremów pieczenie jest zazwyczaj tak silne, że łzy płyną z oczu.



Są różne wersje tego kosmetyku jednak ja jestem wierna tej różowej. Inne zapachowe nie są już tak genialne. Jego cena waha się między 9,99-25,90 zł wszystko zależy od promocji w katalogach. Na prawdę warto zainwestować pieniądze w tą niepozorną beczułkę bo jest rewelacyjna. 
Czytaj dalej

Garnier Fructis-Grow Strong

Witam!

Dziś przychodzę do Was z recenzją szamponu i maski firmy Garnier Fructis, którą otrzymałam od portalu ofeminin.pl . Wiele osób na instagramie pity mnie jak zgłosić się do testów, a to nic trudnego. Wystarczy zarejestrować się na portalu i zaglądać do zakładki "Klub Ekspertek" tam co jakiś czas pojawiają się testy różnych kosmetyków. Jedyne co trzeba zrobić to kliknąć w "Zgłoś się", a następnie wypełnić ankietę. Spośród osób zgłaszających się wybierane jest kilka-do kilkuset osób w zależności od tego ile produktów mają przeznaczonych do testów. To nic trudnego, a można czasami przetestować fajne nowości. Wracając do szamponu i maski są one z serii Grow Strong. Zadaniem tych kosmetyków jest wzmocnienie i przeciwdziałanie wypadaniu włosów.Jak jest w rzeczywistości o tym za chwilę :)



Zarówno szampon jak i maska mają bardzo przyjemny zapach. Jeśli chodzi o szampon to bardzo dobrze się pieni, a włosy po jego użyciu są dość przyjemne i dobrze oczyszczone. W moim przypadku po dłuższym stosowaniu pojawił mi się delikatny łupież więc niestety musiałam zrezygnować z jego używania.




Maska jest czymś co pokochałam od pierwszego użycia. Cudowny zapach i działanie. Włosy po użyciu tej maski są jedwabiste, gładkie i lśniące. Kocham ten efekt i bardzo często stosuję tą maskę. Uważam, że warto sobie ją przetestować.




Jeśli chodzi o samo wzmocnienie włosów i sprawienie, żeby tak nie wypadały to niestety nie zauważyłam żadnej poprawy.

Jestem ciekawa co wy sądzicie o tych produktach i jak się u Was sprawdziły :)
Czytaj dalej

LomiLomi-Acerola Recovery Mask

Witam! 

Dziś przychodzę do Was z kolejną maseczką z LomiLomi tym razem jest to maseczka z acerolą. Jej zadaniem jest odżywienie i zregenerowanie zmęczonej twarzy. Jak już mówiłam przy ostatniej recenzji jest to maseczka w płachcie. Ma ona bardzo delikatny zapach. Podczas jej stosowania czujemy chłód z ciepłem na przemian, czasem można też poczuć mrowienie. Po jej zastosowaniu twarz jest chłodna. Skóra jest napięta,świeża i nawilżona. Tak jak w przypadku maski winogronowej twarz się lepi jednak po nocy te efekt znika, a rano cera jest w świetnej kondycji :)





Czytaj dalej

LomiLomi-Grape Whitening Mask

Witam!

Osoby, które śledzą mnie na instagramie wiedzą że jakiś czas temu kupiłam bardzo fajny zestaw maseczek w drogerii Hebe. Dziś przychodzę do Was z recenzją jednej z nich, a mianowicie z recenzją maski winogronowej. Ma ona za zadanie obudzić zmęczoną twarz i dodać cerze blasku. 



Są to maseczki w płachtach. Według mnie mają świetny kształt i odpowiednio duże dziury na oczu, usta i nos. Dzięki temu maseczka bardzo dobrze przylega i spokojnie możemy wykonywać różne czynności nie bojąc się, że nam spadnie. Podoba mi się również to, że jest bardzo dobrze nasączona i możemy ja wykorzystać nawet dwa razy. Zapach jest dość specyficzny jednak nie przeszkadza. Konsystencja w opakowaniu jest dość glutowata jednak to w niczym nie przeszkadza. Podczas relaksu z maseczką na twarzy można odczuć delikatne mrowienie i chłód na twarzy. Ja relaksowałam się przy niej niesamowicie :) Po ściągnięciu maseczki twarz jest lepka, ale świeża. Po całej nocy lepkość znika, a twarz jest bardzo dobrze nawilżona i gładka. Do tego zauważyłam, że moja cera jest delikatnie rozjaśniona . Uważam, że maseczka jest godna polecenia. Cena maseczki to 4,99 zł więc nie tak dużo :)




A wy testowałyście maseczki tej firmy? Co o nich myślicie?
Czytaj dalej