Pędzel vs Gąbka- czyli czym łatwiej się pomalować.

Witam!

Każda kobieta kiedyś staje przed dylematem co lepiej się u niej sprawdzi pędzel do podkładu czy też gąbeczka. Ja osobiście jestem zwolenniczką gąbek bo o wiele łatwiej jest osiągnąć naturalny i ładny efekt na twarzy. Jednak zacznijmy od początku.



Na rynku jest sporo produktów, którymi można rozprowadzać podkład. Mamy tradycyjne pędzle, pędzle tkz. szczoty, gąbeczki oraz silikonowe gąbki. Z tych wszystkich produktów miałam styczność z trzema, a mianowicie z pędzlami tradycyjnymi, ze szczotami oraz z gąbeczkami.




Swoją przygodę zaczynałam od pędzla do makijażu. Szybko zrozumiałam, że by dobrze zrobić make up trzeba mieć odpowiedni pędzel (najlepiej zbity i z nie za długim włosiem), ale też wprawę. Początki były straszne i bardzo często osiągałam efekt maski lub robiłam sobie smugi na twarzy. Dlatego osoby, które chcą zacząć przygodę z pędzlami do podkładu muszą przygotować się na to, że początki mogą być trudne. Jednak ćwiczenie da mega pozytywne efekty :)



Po przygodach ze zwyczajnym pędzlem zapragnęłam wypróbować największy hit jakim były w tym czasie pędzle szczoty. Szczerze powiedziawszy ten, który miałam mnie nie zachwycił- a co więcej odepchnął od stosowania tego typu pędzli.

Długi czas po szczotach nie próbowałam niczego innego, aż w moje łapki całkiem przypadkiem trafiło pierwsze jajeczko z gąbki i to był strzał w dziesiątkę. Praca z gąbeczkami jest bardzo prosta i daje bardzo naturalne wykończenie. Gąbeczka wtłacza nam podkład w skórę dzięki czemu produkt lepiej się trzyma na twarzy i ładnie wygląda. Przy używaniu gąbeczki należy pamiętać o zwilżeniu jej przed użyciem.

Na rynku mamy sporo gąbeczek jednak nie wszystkie są godne uwagi. Przy wyborze gąbki warto zwracać uwagę na to jaka jest jej porowatość oraz jaki jest stopień jej miękkości. Od tego zależy czy będzie Wam się miło pracowało z gąbką i to ile podkładu Wam zje.

Ja dziś przybliżę wam gąbeczkę  marki intervion. Jest to gąbeczka o nieco innym kształcie, ponieważ jest szeroka na dole i wąska u góry. Jest bardzo mięciutka, a jej kształt umożliwia dobrze rozprowadzić podkład oraz korektor w trudniej dostępne miejsca. Dół gąbeczki jest nieco twardszy niż góra, jednak nie przeszkadza mi to i rozprowadzam tą częściom podkład lub zbieram jego nadmiar ( wszystko zależy od moich upodobań na dany dzień).





Jeżeli zastanawiacie się co będzie dla Was lepsze to ja raczej polecam gąbeczki, ponieważ o wiele łatwiej się nimi pracuje niż pędzlami. Mam nadzieję, że tekst był dla Was przydatny i podzielicie się ze mną swoimi opiniami na temat tego z czym wam się lepiej pracuje.




Ps. Pamiętajcie, że pracując zarówno pędzlami jak i gąbeczkami trzeba pamiętać o ich codziennym czyszczeniu by nie rozwijały się bakterie. 



Post powstał przy współpracy z Inter Vion SA
Czytaj dalej

Oriflame-Krem uniwersalny Tender Care

Witam!

Dziś zacznę post od pytania, czy macie w swojej kosmetyczce kosmetyk który towarzyszy Wam od lat? Coś co jest Waszym hitem i po prostu musi być w domu? Ja mam i jest nim właśnie ten malutki kremik Tender Care o którego potocznie nazywam beczułką. Jest to na tyle kultowy kosmetyk, że u mnie w domu był odkąd pamiętam i jest po dzień dzisiejszy.Jestem wstanie zliczyć zużytych opakowań tego kosmetyku, ale wiem że było ich sporo. 

Dlaczego ten kosmetyk jest tak doceniony przeze mnie? Dobre pytanie i już Wam na nie odpowiadam. Jest to produkt, który świetnie nawilża. Idealnie sprawdzi się na spękane usta, bardzo wysuszone ręce, na otarty nos po chusteczkach ( nie piecze przy zastosowaniu). Mimo, że nie ma żadnego zapachu i jest mega tłusty to nie wyobrażam sobie go nie mieć w torebce. On zawsze ratuje mnie z opresji, dużym plusem jest to że przy podrażnionej skórze nie daje uczucia pieczenia. W przypadku innych balsamów, kremów pieczenie jest zazwyczaj tak silne, że łzy płyną z oczu.



Są różne wersje tego kosmetyku jednak ja jestem wierna tej różowej. Inne zapachowe nie są już tak genialne. Jego cena waha się między 9,99-25,90 zł wszystko zależy od promocji w katalogach. Na prawdę warto zainwestować pieniądze w tą niepozorną beczułkę bo jest rewelacyjna. 
Czytaj dalej

Garnier Fructis-Grow Strong

Witam!

Dziś przychodzę do Was z recenzją szamponu i maski firmy Garnier Fructis, którą otrzymałam od portalu ofeminin.pl . Wiele osób na instagramie pity mnie jak zgłosić się do testów, a to nic trudnego. Wystarczy zarejestrować się na portalu i zaglądać do zakładki "Klub Ekspertek" tam co jakiś czas pojawiają się testy różnych kosmetyków. Jedyne co trzeba zrobić to kliknąć w "Zgłoś się", a następnie wypełnić ankietę. Spośród osób zgłaszających się wybierane jest kilka-do kilkuset osób w zależności od tego ile produktów mają przeznaczonych do testów. To nic trudnego, a można czasami przetestować fajne nowości. Wracając do szamponu i maski są one z serii Grow Strong. Zadaniem tych kosmetyków jest wzmocnienie i przeciwdziałanie wypadaniu włosów.Jak jest w rzeczywistości o tym za chwilę :)



Zarówno szampon jak i maska mają bardzo przyjemny zapach. Jeśli chodzi o szampon to bardzo dobrze się pieni, a włosy po jego użyciu są dość przyjemne i dobrze oczyszczone. W moim przypadku po dłuższym stosowaniu pojawił mi się delikatny łupież więc niestety musiałam zrezygnować z jego używania.




Maska jest czymś co pokochałam od pierwszego użycia. Cudowny zapach i działanie. Włosy po użyciu tej maski są jedwabiste, gładkie i lśniące. Kocham ten efekt i bardzo często stosuję tą maskę. Uważam, że warto sobie ją przetestować.




Jeśli chodzi o samo wzmocnienie włosów i sprawienie, żeby tak nie wypadały to niestety nie zauważyłam żadnej poprawy.

Jestem ciekawa co wy sądzicie o tych produktach i jak się u Was sprawdziły :)
Czytaj dalej